Stowarzyszenie "Stop Manipulacji"
00-363 Warszawa, ul Nowy Świat 54/56 III piętro
e-mail: stopmanipulacji (at) tlen.pl


<<- Powrót do strony glównej

<- Poprzednia strona

 Nasze artykuły

Czy Ustawa o Przeciwdziałaniu Przemocy w Rodzinie jest potrzebna?

Mija już kilka lat od wprowadzenia w życie kontrowersyjnej Ustawy o Przeciwdziałaniu Przemocy w Rodzinie. Warto więc się pokusić o krótką refleksję.

Zdają się chyba potwierdzać wątpliwości oponentów przestrzegających przed negatywnymi skutkami jej niektórych procedur. Wprowadzenie tzw. Niebieskiej Karty dało możliwość arbitralnego podziału skonfliktowanych członków rodziny na sprawców i ofiary przemocy domowej. Tak zwane Zespoły Interdyscyplinarne mają prawo do zbierania danych osobowych każdego obywatela bez jego wiedzy, gdy istnieje podejrzenie, że stosuje przemoc domową. Nie wiadomo, kto i wedle jakich kryteriów weryfikuje kwalifikacje zawodowe oraz postawę etyczno-moralną członków tych komisji. W wyniku zaangażowania tych służb dochodzi coraz częściej do inwigilacji dotychczas normalnie funkcjonujących rodzin. Policyjne kartoteki zapełniane są również dokumentacją uzyskaną z donosów osób postronnych, nie będących bezpośrednimi świadkami zdarzeń. Pojawiają się w aktach badanych spraw opinie psychologiczne, w których diagnozuje się przemoc za pomocą bezwartościowych testów projekcyjnych.

Oskarżanie o przemoc domową okazało się skuteczną metodą osiągania celów między innymi w konfliktach związanych z rozwodami. Niektóre kobiety, chcąc wyeliminować ojca z życia dziecka, wykorzystują towarzyszące temu zjawisku stereotypy dotyczące płci. Dużo łatwiej jest dziś pozbawić kontaktu z dziećmi mężczyznę oskarżanego o przemoc, zmusić go do opuszczenia własnego mieszkania a nawet skazać na kilkuletnie więzienie. Do stowarzyszenia "Stop Manipulacji" zgłaszają się nieustannie osoby z poczuciem wyrządzonej krzywdy; głównie ojcowie pozbawieni kontaktów z małoletnimi dziećmi, uwikłani nie tylko w oskarżenie o stosowanie przemocy, ale również w molestowanie seksualne a nawet gwałt. Mimo że niektóre z oskarżeń mają wręcz absurdalny charakter, stają się podstawą wytaczanych procesów sądowych. Funkcjonujące już w praktyce sądowej, wbrew obowiązującym zasadom, domniemanie winy oskarżonego, sprawia, że potencjalni sprawcy siłą rzeczy "zderzają się ze ścianą".

Problem negatywnych skutków a nawet patologii powstałych w wyniku wprowadzenia Ustawy o Przeciwdziałaniu Przemocy w Rodzinie nie zaistniał jak dotąd w świadomości społecznej. Media nadal główną uwagę skupiają na pokrzywdzonych kobietach żyjących w "toksycznych" związkach. Nie zauważa się rosnącej agresywności kobiet i nienawiści skierowanej przeciwko byłym partnerom. Opublikowany na łamach GW (wyd. 15.11.2012r.) artykuł Katarzyny Klukowskiej "Jak się skutecznie bronić przed przemocą w rodzinie" - który już we wstępie przywołuje nazwisko znanej aktorki Katarzyny Figury - po raz kolejny przedstawia się w mediach stereotypowy, jednostronny obraz problemu. Przypomnijmy, że aktorka bez zażenowania publicznie wyznała, że mąż się nad nią znęcał i że przez lata żyła w toksycznym związku, eksponując szczegóły życia rodzinnego i nie licząc się z konsekwencjami psychologicznymi dla swoich bliskich. Zwróciła uwagę na ten problem, znana z popularnego serialu, sędzia Wesołowska, podkreślając, że upublicznienie sprawy rodzinnej przez Figurę może okazać się krzywdą wyrządzaną własnym dzieciom.

Wciąganie w konflikt rodzinny małoletnich dzieci i powoływanie ich na świadków przemocy domowej stało się, niestety, dość powszechną praktyką. Prawo dopuszcza dzisiaj przesłuchanie nawet kilkuletniego dziecka. To że przesłuchanie dziecka odbywa się w "Niebieskim Pokoju" w obecności psychologa nie zmienia faktu, że w takich okolicznościach jest ono narażone na silny stres. Nawet trzy i czteroletnie dzieci muszą obcym osobom opowiadać o sprawach rodzinnych, których do końca nie są w stanie zrozumieć. Niektóre, dopytywane o szczegóły z życia rodzinnego, stawiają mimo wszystko opór; wstydzą się, odmawiają odpowiedzi. Czyż nie jest to forma wywierania na nie nacisku o znamionach przemocy psychicznej?

Sygnalizując jedynie owe niepokojące zjawiska, trudno uciec od refleksji, że dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane. A zatem szczytne cele - które być może przyświecały twórcom kontrowersyjnej ustawy - nie tylko nie zostaną zrealizowane, ale dążenie do nich spowoduje trudny do oszacowania i opanowania ogrom zła. Zwycięstwo zwolenników tej ustawy może okazać się pyrrusowym zwycięstwem.