Stowarzyszenie "Stop Manipulacji"
00-363 Warszawa, ul Nowy Świat 54/56 III piętro
e-mail: stopmanipulacji (at) tlen.pl


<<- Powrót do strony glównej

<- Poprzednia strona

 Psychologia to nauka nie czary

Nauka jest otwarta

artykuł dr. Michalik

Test Rorschacha a Andrzejki

Pragnę fanów testu Rorschacha wesprzeć powszechnym Polaków wkładem do tej metody. Znawców jest więcej niż myślicie. W każde Andrzejki tysiące, jak nie miliony Polaków praktykują testy psychologiczne a la Rorschach. Co robią? Leją wosk do wody i pytają siebie wzajemnie: z czym ci się to kojarzy? Jak widać analogia bardzo ścisła, z tą różnicą, że nikt potem nie idzie do więzienia. Innymi słowy, państwo rorschowcy, Polacy nie wiedzą, że od dawien dawna mówią prozą, tj. praktykują test Rorschacha w wersji woskowej.

NAUKA JEST OTWARTA - chów wsobny w testach projekcyjnych?

Powtórzę tu jedynie to, co napisałem w innym miejscu blogu, bowiem ściśle wiąże się z poruszonym problemem. Dodam jedynie, że jestem naukowcem - informatykiem. Poza ściśle tajnymi badaniami (finansowane przez prywatne koncerny, sektor obronności itd) nauka jest otwarta, a to oznacza swobodę publikacji i wygłaszania poglądów, teorii, np. w formie artykułów, książek lub referatów na konferencjach. Dodajmy do tego aspekt interdyscyplinarności (coraz bardziej obecny w nauce), co zapobiega "chowowi wsobnemu" ale również konfrontacji podejść jak i wspomaganiu lub obalaniu tez jednej nauki przez osiągnięcia innej. Publikowanie swej wiedzy jest zresztą jednym z nieodłącznych elementów praktyki każdego naukowca.Jak zatem mogą się poważnie rozwijać badania nad testami projekcyjnymi w sytuacji ich zamknięcia w klanie osób uprzywilejowanych? Jakie szanse w tej sytuacji ktoś spoza kręgu "wtajemniczonych" ma możliwość obalenia hipotezy o wiarygodności tych metod? Żadnych i o to chyba chodzi!Przypominam zatem "specjalistom" od testów projekcyjnych, w tym Rorschacha, że naukowiec ma prawo tworzyć hipotezy, ale dopiero po udowodnieniu stają się wiedzą pewną. Na ogół dowodu powinien podjąć się twórca hipotezy, ale w praktyce mogą się tego zadania podjąć inni naukowcy (w nauce jest wiele takich przypadków).

Nie mniej jednak - DO MOMENTU UDOWODNIENIA PRAWDZIWOŚCI HIPOTEZY (np. o wiarygodności testów projekcyjnych) SĄ ONE JEDYNIE HIPOTEZĄ I NIE WOLNO TRAKTOWAĆ ICH JAKO WIEDZY, ZWŁASZCZA WIEDZY PEWNEJ!!! To oczywiste dla każdego naukowca.

Kto tego nie rozumie, że prawdziwości hipotezy należy dowieść (by np. zbudowane o taka hipotezę testy stosować), powinien oddać swoje stopnie i tytuły naukowe! To jest abecadło nauki, inaczej pseudowiedza mnożyłaby się jak króliki, zakażając naukę i czyniąc z niej pseudonaukę. Gdyby chemicy tak postępowali jak niektórzy psycholodzy po jakimś czasie znowu staliby się alchemikami!

Podsumowując - stosujesz test Rorschacha? Podaj rzetelny i otwarty dla społeczności naukowej dowód prawdziwości hipotezy o jego wiarygodności - inaczej jesteś wróżbitą i nie używaj stopni oraz tytułów naukowych.

Odpowiedź pewnemu dyskutantowi:
Co to za argument - praktyk?

eMBe mimo wyraźnie postawionego przeze mnie problemu nadal nie rozumie jego istoty. Jak pisałem nie mam czasu na wyjaśnienia i konsultacje (na razie).
Odpowiem zatem jedynie, że jako naukowiec informatyk, byłem też wiele lat tzw. praktykiem, w tym bardzo dobrym programistą, ale wszystko zaczyna się od teorii i wiem na czym owa praktyka polega. Potrafię udokumentować i dowieść jakości swej praktyki, a Pan z tak słabą teorią potrafi? Jak ktoś kiedyś mądrze powiedział - nie ma lepszej praktyki nad dobrą teorię.

I o tę teorię tu chodzi. Wróżbici, tarociarze, różdżkarze używają dokładnie tej samej argumentacji i megalomańskich ogłoszeń w rodzaju - wybitny, mistrz itd. - wystarczy zajrzeć np. do ogłoszeń i artykułów "Nieznanego Świata". Oni też myślą, że opanowali wielką teorię, a ileś lat tzw. praktyki jasnowidzenia, wróżenia przebywania poza ciałem czyni z nich "doświadczonych" specjalistów. Tylko co ta ich wiedza, teoria są warte?
Nie jest ważne odróżnianie psychologii od informatyki czy innych nie zaśmieconych nauk. Ale praktyk psycholog ma obowiązek opierać się też o sprawdzone metodologie, zweryfikowane prawa, teorie naukowe inaczej nie różni się od owych wróżbitów-praktyków. Oni o sobie też tak mówią ile np. horoskopów postawili itp. i co z tego, co z takiej praktyki wynika?

Oczekuję dowodu prawdziwości hipotezy o poprawności i wysokiej wiarygodności testu Rorschacha, zwłaszcza, że wykorzystywany jest w sprawach sądowych!!! I tylko tyle. To abecadło nauki, Panie eMBe. Jeśli Pan tego nie rozumie powinien Pan poniechać praktyki zanim Pan skrzywdzi innych ludzi!!!

Każdy - nie tylko naukowiec może postawić hipotezę, wokół niej zbudować nawet teorię. Ale obowiązkiem nauki, zanim się taką hipotezę, teorię zacznie praktykować na ludziach, jest jej potwierdzenie. To oczywiste dla wszystkich naukowców z wyjątkiem jak widać niektórych psychologów i psychiatrów.
Dla przykładu jak działają poważni naukowcy w poważnych naukach, na początku XVII wieku Pierre de Fermat sformułował twierdzenie nazwane później Wielkim Twierdzeniem Fermata i do niemal końca XX wieku było jedynie hipotezą. Zadaniem, celem naukowców by je uznać za PRAWDZIWE (A O PRAWDĘ W NAUCE PANIE eMBe CHODZI !!!) był jego dowód. Pojawił się dopiero ok. 1994 roku!!! Tyle lat była to wiedza niepewna ale tez pokazuje determinację i powagę w traktowaniu hipotez naukowych. A Pan tylko używa epitetów, zera argumentów. Podobnie jak z tym WTF, żądam od psychologów - biegłych sądowych stosujących testy projekcyjne w tym Rorschacha w praktyce, w opiniach, dowodu ich/jego poprawności.

W przeciwnym razie jeśli na ich podstawie, tj. nie sprawdzonej, nie zweryfikowanej wiedzy, przyczynicie się do skazania niewinnych ludzi (bo sądy biorą wasze opinie poważnie), mając świadomość, że brak wam dowodu poprawności/wiarygodności stosowanych narzędzi - to sami stajecie się przestępcami, przynajmniej moralnymi!!!

Zatem jeszcze raz - dowód proszę !